|
Archiwum
Ostatnie notki
Zakładki:
EU-Fotos
FREUNDE - PRZYJACIELE
IN POLEN - W POLSCE
KOSIEWSKI
Księga - Gästebuch
KULTUR
LITERATUR
Narodowi socjaliści - komuniści - inne
NASZE - UNSERE
POLONIA i Polacy za granicami RP
SOWA
SOWA RADIO
SOWA VIDEO
UNIA & POLSKA
YES - POLAND
|
wtorek, 27 stycznia 2009
Stan Tymiński: Nowy Rok Woła czy Rok Byka?
26-go stycznia jedna czwarta
ludzi naszego globu celebrowała nadejście Nowego Roku. Moja żona Mulan jest
rodowitą Chinką a więc miałem okazję świętowania wigilii Nowego Roku tym razem
pod znakiem Byka. Zachodnie media jednak złośliwie podają, że to rok woła bo w
języku mandaryńskim słowo byk i wykastrowany byk ma to samo znaczenie. Jest to
chyba żle przetłumaczone dla poniżenia Chińczyków bo tylko byk ma odwagę i
determinację aby wiernie oddać symboliczne znaczenie tego roku w Chińskiej
kulturze. Moj dom przed Nowym Rokiem został
wypucowany na wysoki połysk i udekorowany czerwonymi lampionami oraz wisiorkami
z podobizną smoka. Normalnie Chińskie rodziny idą do restauracji na kolację
wigilii Nowego Roku ale moja żona zdecydowała,że w tym roku będzie smaczniej i
przyjemniej zjeśc kolację w domu. Na mnie spadł obowiązek przygotowania
wigilijnej wieczerzy ośmiu potraw: kurczak, wieprzowinia, wołowina, baranina,
ryba, krewetki oraz dwa talerze warzyw. Skromna kolacja bo w dużych rodzinach
pojawiają się 24 potrawy na stole, a dla nas czworo 8 potraw to i tak wiele. W
sercu Chin tradycyjne potrawy to nasze flaki wołowe, bigos oraz wieprzowe nóżki
w galarecie. Jednak przez ich codzienność moja żona nie chciała ich mieć na
światecznym stole. W celu przygotowania kolacji
poprzedniego dnia, czyli w sobotę wybrałem się na zakupy do Chińskiego SAMu
T&T w Mississauga, gdzie trudno było znależć miejsce do parkowania
samochodu. W okolicach Toronto mieszka ponad pół miliona Chińczyków a Nowy Rok
jest dla nich najważniejszą datą. W środku SAMu ujrzałem tłumy ludzi, masę
noworocznych towarów oraz przedświąteczną atmosferę. Około połowa klientów to
jednak kaukaska rasa, w tym wielu Polaków zwabionych bogatą ofertą oraz
wyjątkowo jak na Toronto niskimi cenami. Aby w alejach sklepu przedrzeć się z
wózkiem przez tłumy na przemian używałem języka angielskiego oraz
mandaryńskiego: przepraszam i proszę o drogę. Jest rzeczą zasadniczą aby
wszelka żywność była świeża a więc ryba i krewetki musiały być żywe. Udało mi
się też kupić żywego homara, co jest jedną z niedrogich atrakcji Kanady. Następnego dnia zacząłęm
gotowanie od rana aby większość potraw wyszła z pieca wieczorem o tej samej
godzinie: pieczona karkówka z młodego prosiaka, stek z polędwicy wołowej, pieczona
baranina, pijany wiejski kurczak pieczony na małej puszce pop wypełnionej
białym winem oraz pieczony homar. Żona mi pomogła przygotować rybę na parze,
krewetki oraz dwa talerze chińskich warzyw. Po południu wszyscy domownicy
obligatoryjnie wzieli przysznic i przebrali się w świeżą odzierz. Oba psy także zostały wykapane aby mogły
czyste powitać Nowy Rok. Na stole przy kolacji o dziwo nie
było herbaty ani ryżu ani kartofli. Biesiada zaczęła się punktualnie o godzinie
8-mej wieczorem toastem z wybornego wina merlot własnego wyrobu. Wszystkie
potrawy były wyśmienite. Trudno było okreslic, która była najbardziej
smakowita. Mielismy szczęście bo o tej samej godzinie, co kolacja na lokalnym
chińskim kanale telewizji satelitarnej pokazała się re-transmisja noworocznego
spektaklu z Beijing, gdzie czas jest 12 godzin do przodu. To było zdecydowanie
najlepsze telewizyjne widowisko, jakie widziałem w swoim zyciu. Trwało ono 4
bite godziny, aż do Nowego Roku. Spiewy, solo i chóry najlepszych artystów.
Balet i tańce takie że nasze „Mazowsze” czy „Śląsk” mogłyby się nauczyć wielu
zabiegów nowej choreografii. Krótkie filmy z róznych częsci Chin, prezetujace
miejscowy folklor etniczny, etc. Nawet podziękowanie dla zagranicy za donacje
ofiarom trzęsienia ziemi w zeszłym roku, w czym moja firma tez brała udział.
Ten program artystyczny wiernie pokazał kulturę i potęgę dzisiejszych Chin. Po kolacji w czasie tego
wspaniałego programu usiedliśmy na sofie z tacami świeżych owoców. Zgodnie z
tradycją moja 16-letnia córka uklękła przede mną i trzymając ręce złożone jak
do modlitwy uderzyła czołem w dywan trzy razy dziękując za stary rok i prosząc
o podarunek na nowy. Dostała małą ozdobną czerwoną kopertę z gotówką. Będzie ją
mogła otworzyć dopiero za kilka tygodni. Kiedy widziałem przed sobą te rytualne
czołobicie i jej chmurę czarnych włosów fruwających do góry i do dołu myślałem
o kulturze nastolatków Pólnocnej Ameryki, które w większości nienawidzą
rodziców. Albo wierzą, że zgodnie z kanadyjskim
prawem rząd jest ich głównym opiekunem i rodzicem. Zdania są tu jednak
podzielone bo wydawca poczytnego polskiego tygodnika w Toronto ostatnio
publicznie ale bez podania przyczyn zadeklarował, że woli Amerykanów niż
Chińczyków a znany amerykański ekonomista Prof. Kazimierz Poznański w swojej
nowej powieści o Chinach obszernie dokumentuje, że kultura Chin to kultura
miłości a kultura Ameryki to kultura śmierci. W dzień nowego roku żona wstała o
godz. 7-ej rano i przy 20 stopniach mrozu wyszła z domu z koszykiem szukać
drzewa do domu na szczęście. W języku „puton hua” (wspólny język po
mandaryńsku) słowa drzewo i pieniądz mają podobną wymowę. Leży teraz parę
okrąglaków zwiazanych czerwoną wstążka w domu przy kominku. Życzę wszystkim Polakom byczego
Nowego Roku! Stanisław Tymiński 27 stycznia 2009, Acton, Ontario ![]() ----- Original Message -----
From: Stan from
Transduction
Sent: Tuesday, January 27, 2009 8:53
PM
Subject: Rok Wola czy rok
Byka? Zalaczam nowy tekst i pozdrawiam,
Stan Tyminski IRIG time GPS synchronized
email http://pkn.blox.pl/2009/01/zyd-ma-te-samo-nazwisko-co-sekretarz-Episkopatu.htmltel. 1-800-268-0427 9-18 EST ext. 12 or ext. 10 for receptionist to find me. http://www.transduction.com
poniedziałek, 27 sierpnia 2007
Jeśli wygram wybory, zapożyczę białoruski model
Wywiad dziennikarki Wiktorii Niezdanownej ze Stanislawem Tyminskim (...) - Jak ukladaja sie panskie wzajemne relacje z rzadzacymi aktualnie klikami Pomiedzy bracmi Kaczynskimi a mna nie ma i nie moze byc zadnych stosunków. - Nie sadze, aby bylo to rzadkie zjawisko w naszych czasach. Bracia Kaczynscy Rzady blizniaków sa proamerykanskie. Bush publicznie oglasza w swoich - Aktywisci bialoruskiej opozycji lubia powoywac sie na doswiadczenia polskiego I nic dziwnego. Zwiazek Zawodowy „Solidarnosc" – to uderzajacy przyklad
czwartek, 21 czerwca 2007
Stan Tyminski: Walka o Białoruś
Na początku lat 1920-tych Amerykański Kongres stworzył system emigracyjnych kwot z preferencją dla przybyszów z krajów pólnocno-zachodniej Europy. A to na bazie argumentu, że „rasy z południowej i wschodniej Europy miały doświadczenie tylko z rządami „ojcowskiej autokracji”. Prawie 100 lat pózniej amerykański Kongres pieniędzmi oraz sankcjami ekonomicznymi wymusza demokrację w Białorusi, ponieważ Białorusini por raz trzeci wybrali sobie Pana Łukaszenkę na prezydenta. Mimo wielkiej presji aby obalić rząd Łukaszenki, Amerykanie w zamian oferują tylko demokratyczną anarchię, ewidentną w sąsiedniej Polsce i Ukrainie. Białoruś to nie pierwszy kraj zmuszany przez Amerykanów do adopcji „zachodniej demokracji”. Przykładem wymuszonej demokracji jest dziś kraj Południowej Afryki, gdzie ilość przestępstw zwiększyła się sześcioikrotnie i ponad 30% ludzi jest bezrobotnych. Porównaj to do 1.6% bezrobocia w autokratycznej Białorusi. Amerykanie dobrze wiedzą, że kraje z najlepszym rozwojem gospodarki mają autokratycznych liderów, takich jak Lee Kuan Yew w Singapurze. 30 lat temu Singapur był brudnym trzęsawiskiem pełnym komarów. Dziś standard życia w Singapurze jest porównywalny do Kanady, która jest na szczycie listy jako kraj, który ma najlepsze warunki rozwoju dla swoich obywateli. Autokraci Jerry John Rwalings z Ghany oraz Pinochet z Chile mogą się szczycić podobnymi sukcesami. Nie zapominajmy Hugo Chavez, który autokratycznie rozwija gospodarkę Wenezueli. Białoruś ma tylko 10 milionów obywateli z obszarem ziemi wielkości Stanu Kansas. Białoruś nie ma znaczących zasobów gazu czy ropy ani strategicznych minerałów. Ale wysocy dygnitarze amerykańskiego Departamentu Stanu są osobiście zaangażowani w walkę, która ma na celu zniszczenie „dyktatorskiego reżimu” prezydenta Łukaszenki. Nic to, że w ostatnich wyborach wybrało go 86% obywateli. Kto by pomyślał, że Imperialne USA jest tak zawzięte na Białoruś, kiedy ma większe ryby na świecie do wzięcia? Może dlatego, że to jest ostatni kraj byłego ZSRR, który opiera się „kolorowej rewolucji? A może dlatego, żeby uniknąć wstydu, że „demokratyczne” reformy w sąsiednich krajach to fałsz? Myślę, że Amerykanie nie docenili kultury i determinacji samoobrony Białorusinów. Przez wieki Białoruś była pod dominacją obcych imperiów. Teraz, kiedy nareszcie jest niezależnym krajem, dlaczego ma podlegać odległym Stanom Zjednoczonym czy też stać się członkiem kołchozu Zjednoczonej Europy? Białoruś bardzo ucierpiała z powodu niemieckiej okupacji. Dlatego jest zawsze wdzięczna Rosyjskiej Armii Czerwonej za pomoc w odzyskaniu niepodległości. Cudzoziemiec jest tam zawsze traktowany z podejrzliwością jako potencjalny „szpion”. Białoruskie społeczeństwo jest zamknięte dla obcych, izolowane przez kulturę, religię oraz język z cyrylijskim (rosyjskim) alfabetem. Niemcy wybili Żydów a polska mniejszość (10%) narodowa nie jest skora do kooperacji z Ameryką w celu obalenia własnego rządu. Dotychczasowe próby sfinansowania „kolorowej rewolucji” spełzły na niczym. Liderzy różnych partii politycznych kłócą się o przyszłość i nie mają żadnej alternatywy dla ojcowskich reform rządu Pana Łukaszenko. Co więcej Białoruś zawarła Unię Celną z Rosją, podobną do NAFTA, która gwarantuje bezcłowy przepływ towarów. Białoruś jest więc gospodarczo związana z Rosja i nie potrzebuje jak sąsiednia Polska przymilać się do Zachodu. Ironiczny jest tylko problem wolnego handlu z demokratycznym Zachodem. Na bezpośrednie polecenie USA, Unia Europejska zablokowała wolny handel (US 500 mln/rok) z Białorusią, pod pretekstem łamania praw człowieka. Wydaje się jedank, że prawdziwą przyczyną tej sytuacji jest chęć ukarania za odmowę obalenia swego rządu. Organizacja Narodów Zjednoczonych własnie zdjeła Białoruś z listy krajów, które nie przestrzegają praw. A więc USA i UE straciły moralne prawo blokady ekonomicznej z Zachodem. Jak to wyrażnie udokumentowano w Iraku, blokada handlowa karze ludzi a nie rząd. Jest to jednoznaczne z wypowiedzeniem wojny. Ponieważ w dzisiejszym świecie blokada handlowa powoduje wielkie cierpienie ludności. I to w czasie kiedy Rosja wymusza od Białorusi światowe ceny za ropę i gaz. Takie podwójne uderzenie ze Wschodu i Zachodu jest poprostu nieludzkie. Jest to oczywiste, że wymuszona demokratyzacja kraju, który nie jest do tego gotowy, powoduje klęskę na skalę Iraku. Ale demokratyczna anarchia to dobry interes dla międzynarodowych korporacji. Jedyną obroną przeciw globalnej agresji jest więc narodowy rząd prowadzony przez autokratycznego lidera, wybranego przez obywateli, ktory ma poparcie wojska. Jeśli jego rząd osiągnie ponad przeciętny wzrost gospodarki, będzie chwalony u siebie i za granicą. Większość Bialorusinów uważa, że lider taki jak Pan Lukaszenko to błogosławieństwo dla ich kraju. Ale tak samo pewnie myśli o swoim prezydencie większość Amerykanów, choć W. Bush Jr. coraz więcej przypomina autokratę, który obala niezależne rządy i nakazuje demokrację innym krajom. Słowo demokracja stało się buddyjską mantrą dla waszyngtońskiej biurokracji, ponieważ kraje z wymuszoną demokracją są słabe i niezdolne do agresji. Czego jednak Amerykanie nie pamiętają to faktu, że ta część świata już eksperymentowała z demokracją na swoją niekorzyść. W 1791 roku Polsko-Litewska Republika zadeklarowała pierwszą w Europie demokratyczną Konstytucję. Wtedy ta Republika obejmowałą cały obszar dzisiejszej Białorusi, Estonii i duże części Rosji oraz Ukrainy. Wprowadzenie demokracji tak osłabiło tę wielką Republikę, że stała się ona łatwym łupem dla Prus i Rosji, rządzonych przez autokratów. Ówczesny eksperyment z demokracją zakończył się rozbiorem Polski w 1793 roku. Póżniejsze próby wprowadzenia demokracji też nie były udane. Po śmierci Marszałka Józefa Piłsudskiego demokratyczna Polska w 1939 roku była za słaba aby zmierzyć się z autokracją niemieckiej maszyny wojennej. Mimo wielkiego wysiłku Amerykanów aby wrowadzić demokrację w każdym kraju na świecie musi być jasno zrozumiałe że w historii ludzkości jest to krótko trwała i niesprawdzona propozycja. W zakresie trwałości na przestrzeni wieków ojcowska autokracja cieszy się o wiele większym powodzeniem. A to dlatego, że daje większe korzyści wzrostu gospodarki oraz obrony przed obcą agresją. Dlatego autokratyczne Chiny maja szybszy przyrost gospodarczy niż demokratyczna Rosja. Dziś Chińczycy dumni ze swoich osiągnięć gospodarczych mówią, że Mao Tse Tung musiał być grożny, ponieważ dobry ojciec jest zawsze surowy. Jedyny system polityczny, który jest trwały to ten, który służy obywatelom danego kraju a nie ten, który jest wymuszony przez obce mocarstwo, rewolucję czy też wymyślony przez grupę idealizujących intelektualistów. W mojej skromnej opinii amerykańskie Imperium przegra obecną amewalkę o demokrację w Białorusi. A to dlatego, że promuje kłamstwo, że demokracja jest lekarstwem na wszelkie zło. Historia Rzymu uczy nas, że kiedy Imperium osiągnie szczyt rozwoju i stacza się na dół, robi to z powodu swoich własnych boleści. W drodze na dól nie zatrzyma się same ale będzie wierzgać i krztusić się własnymi wymiotami. Właśnie dlatego dzisiejsza Ameryka jest tak niebezpieczna dla reszty świata. Imperialne US już nie jest krajem demokratycznym ale ciężko uzbrojoną autokracją, która desperacko walczy o utrzymanie standartu życia kosztem dominacji nad światem. Można mieć tylko nadzieję, że Ameryka spojrzy nareszcie w lustro i przytaknie, że się zmieniła. To rozwiąże tragiczny kryzys osobowości, przez który obecnie przechodzi, decydując czy jest państwem policyjnym, czy też prawdziwą demokracją. Zbawienie dla Ameryki i reszty świata powinno odbyć się poprzez prawdę i tylko prawdę. Nawet jeśli to oznacza wolność wyboru dla Białorusi takiego prezydenta, który im sluży i który im się podoba. Stanisław Tymiński
From: Stan Tyminski To: kulturzentrum1-owner@yahoogroups.de ; sowa-frankfurt@yahoogroups.de ; kulturzentrum@yahoogroups.de ; sowa-frankfurt@googlegroups.com ; kulturzentrum1@yahoogroups.de Sent: Thursday, June 21, 2007 6:06 PM Subject: Walka o Bialorus piątek, 15 grudnia 2006 Stan Tymiński: na Białorusi nie zauważyłem przypadków łamania praw człowieka ani restrykcji wobec Polaków – Byłem półtora miesiąca temu na Białorusi i nie zauważyłem przypadków łamania praw człowieka ani restrykcji wobec Polaków. Na Białorusi funkcjonują kościoły katolickie i nikt nie stwarza im jakichkolwiek problemów. Jedyny przypadek, o jakim słyszałem dotyczy pani Andżeliki Borys, popieranej przez pana Tuska, ale moim zdaniem to awanturnictwo polityczne – wyjaśniał S. Tymiński. Jak podkreślił nasz kandydat to w Polsce obywatele są ofiarami łamania praw człowieka, kiedy bezrobocie sięga 18 proc. Jako rozwiązanie Polskich problemów gospodarczych Tymiński wskazywał konieczność zacieśnienia stosunków gospodarczych ze wschodem np. z Białorusią, Rosją czy Chinami. Jako przykład braku elastyczności Polskiego biznesu podawał olbrzymi popyt na Polskie mięso w Rosji czy materiały do produkcji drzewnej w Białorusi [...]. http://pkn.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?297480 > alitzia 206.jpg |