Nasza Czeladź![]() Utwórz swoją wizytówkę |
Blog > Komentarze do wpisu
Marmur, kamień, pęka stal (scena 7 aktu 3) 2
Anioł Gabriel wjeżdża z widowni na scenę z wózkiem dziecięcym, w którym jest dzieciątko): ...znaleziono w czwartek na przystanku tramwajowym na placu Alfreda w Katowicach. Ubrane w zieloną czapeczkę, różową kurtkę i ciemnoszare spodnie maleństwo spało w czerwono-czarnym wózku spacerowym wsuniętym w krzaki. Pod głową dziewczynka miała położone zawiniątko z kompletem ubrań na zmianę. W pobliżu nie było nikogo. Dzieckiem zainteresował się wracający ze szkoły 15-latek. Najpierw sprawdził, czy oddycha, a potem zawiadomił swoich rodziców, którzy na przystanek wezwali policję. Sprawa jest trudna, bo o porzuconej dziewczynce nic nie wiemy. W wózku nie było listu, nie znamy nawet jej imienia - mówi podkomisarz Jacek Pytel, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Katowicach. żyd z pejsami: jak trudna sprawa, to trzeba z tym do rabina. Panna Młoda: a dajcie już spokój z waszymi gusłami; dzieciątku trzeba dać piersi (rozpina surdut, bluzkę, wyjmuje lewą pierś a potem wyjmuje dzieciątko z wózeczka i przykłada je do piersi, karmi) Anioły się modlą: O. Ježiško, Tebe se oddávam, na príhovor Tvojej Matičky žiadam: V nudzi mi pomož a daj mi seba, hlá, je pevne verím, Pane, v Teba! žmi Twoja milost vždy prospeje, to je moja jediná nádiej. Diabły z Aniołami: že som hneval Tebe, velmi lútujem, z celého serca svojho Teba milujem. O, Ježiško moj, k pomocy mi spej, k vytrvaniu mi hojnu silu daj! Diabły same: Chcem sa naozaj polepšit, nikdy viacej nehrešit, Tvoja ja chcem byt obet, z lasky k Tebe trpiet. Anioły z Ludźmi na scenie, ale bez Diabłów: Moj Ježiško, Teba len milujem, navždy sa Ti celý dnes venujem. Pre lásku však k Tebe, Spasitelovi, pol srdca dám i nepriatelovi. ( ludzie klękają) Zbaw ma trýzne mojej, daj mi seba, za to s pokorou ja prosím Teba. Daj, aby som s Tebou, s Jozefom, s Tvojou milou Matičko mohol mat účast na večnej radosti! Uwe: to mogło być w Betlejemce na Syberce, w połowie drogi z Czeladzi do Będzina jest taka budka tramwajowa w szczerym polu Stefan Gos tam buduje Zajazd Rycerski ale kiedyś była taka mroźna zima, a mnie się zachciało miłości, to ja ją w tym śniegu, o mój Boże! Dlaczego mi o tym przypominasz? Pomiłuj, daj spokój, zgrzeszył człowiek, czy trzeba to całą wieczność mu wspominać? Odeszła po śniegu dziewczyna do Będzina, a ten powrócił do Czeladzi, gdzie żydów nie było chyba mniej, a może tyle samo, co dzisiaj, więc miała ta mniejszość większość i dlatego wygrała w wyborach komunalnych 1926, a za Gierka postawili w Czeladzi pomnik tamtego zwycięstwa, co Wojewoda Grażyński wnet obrócił w nicość, bo doszło, krótko mówiąc, do szachrajstwa. Podali się za Polską Jedność Robotniczą, czy jakoś tak a dla swoich nazywali się po swemu, Nasza Czeladź. Miała ta masoneria zawołanie i znaki tajemne, widziałem u Jerzego cylinder, jak w cyrku, wyjął z szafy, trzepnął o ramię i wyskoczył cylinder z czarnego kręgu jak Filip z konopii, albo zając wyskakuje w cyrku z niczego, i zaraz schował, bo mówił, że ojciec mu zabraniał tego dotykać i komukolwiek pokazywać, co ten ojciec zabierał ze sobą na niektóre spotkania dla wtajemniczonych. Schował do szafy ten cylinder, a reszta spowita jest milczeniem, zaklętym, wieczysta tajemnica, bo jak parę puścisz z ust, to pewna śmierć! Smierć wychodzi na środek sceny z kosą: Hej, Herodzie! Diabełek Willi: Chodź do piekła, za twe zbytki! Smierć: pozbędziemy was takiego, co za dużo gada. Uwe: ja tylko wspominam Raj, głupią młodość. Zaś, co do tej Syberki, tego nazwania tak wzgórza przez ludzi, wzgórza, które oddziela od siebie dwa miasta: Czeladź i Będzin. Tam był krzyż, a za tą budką, za tym przystankiem tramwajowym miał pole Kita; ja nie wiem, jakim on tam był dyrektorem w Katowicach, czy oficer? Ale jego przywoziła do domu z pracy czarna wołga, jeszcze w latach sześćdziesiątych, jak Drafi Deutscher rozsławił ten przebój środa, 07 października 2009, reakcja
TrackBack
|