(...) Szalony
początek lat dziewięćdziesiątych okazał się szczęśliwy. Dobre przygotowanie
zawodowe, a w szczególności znajomość zasad rachunkowości przydały się bardzo.
Pracował w tym czasie w kilku firmach prywatnych, prowadząc nie tylko roboty
budowlane, ale i księgowość. W okolicach Torunia stworzył sieć punktów sprzedaży
węgla. Interes się kręcił, więc po latach ciągłego oszczędzania dość szybko
stanął na nogi http://www.czeladz.pl/02_burmistrz.asp
Wtorek, 13 grudnia
2005
Szaleniec
Zbigniew, kolega Mrozowskiego obecnie w PO, a w pierwszym PRL-u w PZPR (za poprzedniej żydokomuny ciągnął na
dniówkach dołowych jako piłkarz IV ligi okręgowej, a obecnie robi za senatora
RP) robił za zastępcę burmistrza Czeladzi a Barbara Blida żyła jeszcze nie zastrzelona w sąsiadujących
z Czeladzią Siemianowicach i jeszcze prokuratura nie zarzucała jej
związków z Mafią Węglową tak jak i Mrozowskiemu nie zarzuca do dzisiaj.
Po zamordowaniu się Barbary Blidy Marek Mrozowski usunął ze
swojego oficjalnego życiorysu wątek węglowy w dochodzeniu do
majątku, czarne geszefty na węglu.







